Do not listen to their words we will not leave you down. They are traitors to our dead to our history abroad. We sailed on coffin ships to many foreign shores. We were welcomed to their lands and now the turn is ours.
Blog > Komentarze do wpisu
6 Indyjskich Banow z Poprzedniego Tygodnia
Kiedy przeprowadzilem sie do Indii, byl to kraj nowy, ciekawy, otwarty i jakos fascynujacy, szczegolnie dlatego ze byl w pewien sposob 'dziki'. Mozna bylo robic co komu do glowy przyszlo, bawic sie ile dusza pragnela, szalec i generalnie dopoki nikomu sie krzywda nie dziala, wszystko bylo pieknie.
Ostatnimi laty jednak w Indiach wiele sie zmienilo - zaczelo sie od wprowadzania restrykcji na kluby i bary, ograniczano godziny ich funkcjonowania. Najpierw kazano zamykac o 5am, pozniej o 2am, 1am a gdzieniegdzie curfew ustalone jest nawet na 11pm. Do tego cala masa innych restrykcyjnych przepisow majacych za zadanie chronic 'porzadek publiczny' co akurat skutki czesto przynosi odwrotne do zamierzonych.
Jak kiedys juz zapowiedzialem, po przejeciu wladzy w kraju przez nacjonali spod znaku BJP, kraj musial podryfowac w strone kolejnych restrykcji. Jest juz niemilo, a obawiam sie ze lepiej nie bedzie. Ponizej przedstawie 5 przykladow rzeczy ktore zostaly w Indiach zabronione jedynie w ciagu zeszlego tygodnia.
 
1. Wolowina w Indiach generalnie bywala ciezko dostepna. Obowiazywal zakaz jej  sprzedazy w stanie Haryana, ale sprytni expaci zawsze znalezli na to sposob. Tym razem stan Maharashtra poszedl dalej i zabronil posiadania oraz konsumpcji grozac za to kara do 10 000 INR oraz 5 lat pozbawienia wolnosci.
 
Fun Fact: gwalt malzenski w Indiach wciaz nie jest uwazany za przestepstwo.
 
2. Niepoprawne slownictwo w Bollywood. Mozna sie spierac co do tego ze 'fuckami' w filmach dla dzieci raczej nie powinno sie rzucac. Ok. Ale slowa takie jak np 'lesbijka' czy 'laska' to chyba dosc powszechne i ciezko zastapoialne, prawda? A moze szanownej Radzie Censorskiej (takie cialo w Indiach wciaz istnieje i kazdy film, reklama czy video musi przez nia przejsc) wcale nie o slowa chodzi?
 
3. W stanie Bihar zabroniono wyswietlania filmu pt "Dirty Politics". Filmu nie widzialem, ale na pewno sam fakt zbanowania sprawil ze rzecz widzialo wiecej narodu niz wybraloby sie do kina. Nic mi nie wiadomo o statusie House of Cards.
 
4. Ban na dokument BBC "India's Daughter" to juz sprawa baaardzo glosna. Rzad Indii zabronil pokazywania filmu, BBC oczywiscie pokazala bo co im rzad jakis bedzie rozkazywal. A co wiecej, BBC reagujac na proby krepowania mediow jednoczesnie wrzucila calosc na YouTube dzieki czemu widzialo rzecz pewnie juz z miliard narodu tym samym dajac kolejny dowod idiotom rzadzacym krajem ze nie tedy droga.
 
5. Ban na "50 Shades of Grey" to moze i akurat dobry pomysl, chcialoby sie rzec, ale skoro ludziska chca ogladac to niech ogladaja. Nie w Indiach. Film najpier pocieto wyrzucajac sceny seksu, pozniej wszelka golizne, w koncu wypikano co pikantnniejsze dialogi a i tak calosc cenzury nie przeszla. Brawo, narodzie ktory wymyslil Kamasutre!
 
6. I na koniec moj ulubiony ban, czyli imprezy w stanie Karnataka. I nie zwykle imprezy ale jedynie takie na ktorych sa... obcokrajowcy! Bo wiadomo przeciez ze ci roznosza malarie, grzybice i choroby weneryczne, wiec jesli na imprezie maja takowi byc, calosc musi byc zgloszona policji i udostepniona przedstawicielom wladzy by ci rejestrowali na video calosc prywatki. Ponadto, obcokrajowcy nie moga zostac na miejscu 'po zakonczeniu imprezy' cokolwiek mogloby to znaczyc.
 
Oglaszam konkurs na kolejnego bana - moim kandydatem jest zakaz powozenia rikszami przez obcokrajowcow lub zakaz uzywania telefonow komorkowych jesli jest sie ubranym w pizame. Jai Hind!
wtorek, 10 marca 2015, karol.krochmal

Polecane wpisy