Do not listen to their words we will not leave you down. They are traitors to our dead to our history abroad. We sailed on coffin ships to many foreign shores. We were welcomed to their lands and now the turn is ours.
Blog > Komentarze do wpisu
Happy New Year!

Wszystkiego najdluzszego z okazji Nowego Roku! Ten zastal mnie czekajacego nan w wodach Oceanu Indyjskiego w Calangute na Goa. Ale zanim to....

W zeszla niedziele wybralem sie do Bombaju. Wysiadlem z samolotu, zanim dostalem sie na stacje Ville Parle, dwoch rikszarz staralo sie mnie orznac. Mnie?! W Bombaju!? No chyba zartujecie! W koncu zapakowalem sie w lokalny pociag ktory swoim zwyczajem byl zdecydowanie przepelniony i po nieco ponad godzinie wyladowalem w Thane. Tam spotkalem Lavine ktora stala sie moim towarzyszem podrozy, dni i nocy na Goa!

Wiernym abonentom mojego bloga nie musze osoby Laviny przedstawiac, wiec tylko napomne, ze zamiast do Aniolka, tej przeszlej juz, LVCP duzo blizej do piekielnego odpowiednika - szaleje po Goanskich miasteczkach chopperem Yamaha, pije Haywards 5000 (lub inny mocny odpowiednik), spiewa 'I wanna puff puff some of the Dutch stuff), zaciaga sie fajkami jak rasowy palacz z 20 letnim stazem i generalnie sieje spustoszenie, bol, ogien, zgorszenie, szarancze, zamiecie sniezne, trad i spalenizne. Nie da sie oczywiscie ukryc ze wciaz przy tym pozostaje to przeurocza, filigranowa Hinduseczka ktorej nie sposob odmowic nieprzecietnego uroku ;)

I w takim oto towarzystwie przyszlo mi spedzic 5 dni na przelomie 2008 i 2009 roku na Goa - najlepszym indyjskim miejscu wakacyjnym, gdzie pogoda zawsze dopisuje, wino lokalne smakuje najlepiej, krewetki sa najbardziej wysmazone, ryby najswierzsze a woda w morzu ani za chlodna ani za ciepla - po prostu Raj Na Ziemi!

Na poczatku 2009 zebralismy sie w podroz powrotna do Bombaju - tam jeszcze zabawilem kilka dni cieszac sie urokami tego miasta - zawsze podkreslalem ze to jedyne miejsce w Indiach ktore 'ma sens'. Delhi sie nie rowna!

W niedziele wieczorem zapakowalem sie w aeroplana, wysiadlem w Delhi w krotkich spodenkach i t-shircie i... skamienialem! Szaro, buro, pochmurno, z temperatura w granicach 5 stopni (slownie: pieciu). I az sie chcialo wracac...

Galerie zdjeciowe sa dostepne w kilku wersjach, jako ze zostalem poproszony o nieumieszczanie niektorych w miejscach ogolnodostepnych.

Galeria lekko ocenzurowana - Goa & Bombay

Galeria ocenzurowana nieco mniej niz lekko - Goa



poniedziałek, 05 stycznia 2009, karol.krochmal