Do not listen to their words we will not leave you down. They are traitors to our dead to our history abroad. We sailed on coffin ships to many foreign shores. We were welcomed to their lands and now the turn is ours.
Blog > Komentarze do wpisu
Nainital - Tickets & Travels
Wszystko zaczelo sie od tego, ze indyjskie koleje pobraly ode mnie z konta pieniadze za bilet, a kiedy przyszlo do wydawania potwierdzenia, okazalo sie ze jest jakis blad i biletu nie bedzie. Obiecano jednak zwrocic kase (niemala jako ze kupowalem dla 5 osob) - zwrot dostalem przed chwila.
Nie udalo sie przez internet, to ja i Marc zerwalismy sie z pracy i w te pedy na dworzec New Delhi do punktu obslugi obcokrajowcow. Zdarzylismy na 10 min przed zakonczeniem sprzedazy (na 4 godziny przed odjazdem pociagu). Pan sie usmiechnal, sprawdzil - bilety sa. Wpisal nasze imiona, wcisnal enter i... padl system :| awaria trwala oczywiscie ok 15 min po ktorym czasie biletow juz nam sprzedac nie potrafiono. Wyczailismy jednak ze na pierwszej stacji pociagu (w naszym przypadku Delhi Sarai Rohilla odleglej jakies 40 rupii od New Delhi) sprzedaja bilety do 2 godzin przed odjazdem - zdarzylismy na 30min przed czasem, 15 min spedzilismy w kolejce bo ktos sie o cos klocil, w koncu nasza kolej i... biletow brak:|
Lekko juz zdeprymowani, ale zdecydowani zeby dotrzec na miejsce trafilismy na ISBT (Inter State Bus Terminal) znow kilkadziesiat rupii dalej, po licznych przekomarzaniach sie, klotniach i wzajemnym wyzywaniu sie, jakis agent (lub jak kto woli: oszust) sprzedal nam ostatnie 5 biletow na autobus do Nainital. Spytalismy sie co to za autobus itp, pan powiedzial 'european standard'. Od tamtej nocy to haslo jest w ciaglym uzyciu....
Siedzielismy na tylnich siedzeniach z poczatku, ale po awanturze zrobionej, przesadzono nas na lepsze miejsca choc te i tak nie pozwalaly wyprostowac nog ani przespac sie wiecej niz 10min w pozycji embrionalnej. Po bezsennej nocy, ok 8 nad ranem dotarlismy na miejsce....................
(...)
W drodze powrotnej, pomni niecalkiem milych wydarzen wybralismy opcje pociagu za wszelka cene. Udalo nam sie (placac podwojnie ale jednak) zdobyc bilety tylko ze z miejscowosci Kathgodam - tam musielismy dojechac autobusem, okolo godzine po gorskiej drodze przypominajacej rollercoaster. W tym czasie doliczysmy sie szesciu glow za oknem ozdabiajacych boki autokaru zawartoscia swoich zoladkow (nie liczac 'dubli').
poniedziałek, 20 listopada 2006, karol.krochmal

Polecane wpisy